Ta witryna wykorzystuje pliki cookie, dowiedz się więcej Zgadzam się

Informatyka+

rekrutacja

studia IT

Z ŻYCIA PROJEKTU

Targi Wiedzy

Zakończenie projektu Informatyka+

2012-08-28.

Warszawska Wyższa Szkoła Informatyki zaprasza na zakończenie Informatyki+. Zapraszamy na ostatnie zajęcia w projekcie!

więcej ›

Szukamy informatycznych talentów

2012-06-08.

Warszawska Wyższa Szkoła Informatyki poszukuje uczniów i uczennic liceów i techników, których pasją jest szeroko rozumiana informatyka.

więcej ›

Krótkie wykłady o informatyce

2012-01-05.

po prostu do poczytania …

więcej ›

Kolejna edycja konkursu "Informatyka – moja pasja" rozpoczęta!

2012-04-20.

Z przyjemnością informujemy o ostatniej już – trzeciej edycji konkursu Informatyka – moja pasja.

więcej ›

Maraton informatyczny Informatyki+

2012-04-05.

Informatyka+ serdecznie zaprasza na Dzień Otwarty Projektu – Maraton Informatyczny.

więcej ›

Dyplom inżyniera informatyka gwarancją dobrej pracy!

2011-05-13.

Rośnie zainteresowanie zatrudnieniem specjalistów z branży IT

więcej ›

Zasoby biblioteki WWSI dla uczestników projektu!

2011-09-20.

Serdecznie zapraszamy uczestników projektu Informatyka+ do korzystania z księgozbioru biblioteki WWSI.

więcej ›

Filmoteka Informatyki+

2011-01-28.

Filmoteka to materiały filmowe, które przedstawiają reportaże z życia projektu.

więcej ›


Archiwum aktualności

Blog - Letnie Warsztaty Informatyczne

Poniedziałek – 16.08.

Hej wszystkim!!

Po kilkunastu godzinach podróży (z przerwą na obiad i kilka postojów) dotarliśmy do Darłówka. Aż miło było wysiąść z autokaru i rozprostowac nogi. Tuż po przyjeździe wszyscy poszliśmy na kolację:) Po smacznym posiłku zostaliśmy zakwaterowani w pokojach,a już chwilę później poszliśmy nad morze. Ujrzelismy piękny zachód słońca... Chętni mogli wejść do wody i sprawdzić jej temperaturę. Po powrocie cały budynek tętnił życiem do późnych godzin nocnych... Nie mogliśmy doczekać się jutra.


Po odbyciu długiej podróży, dotarliśmy do naszego ośrodka. Jak okazało się po paru chwilach i wymianie zdań z ludźmi z innych miast, nie byliśmy jedynymi, którzy spóźnili się na kolację. Niektórzy utknęli na obwodnicy w Gdańsku, inni w szczerym polu, a niektórym najzwyczajniej w świecie spóźnił się autobus. Mimo to, wszyscy byli szczęśliwi i wyraźnie poruszeni dotarciem na miejsce. Już pierwszego dnia mieliśmy okazję poznania wielu rówieśników i szybko znaleźliśmy wspólny język, chociaż niektórzy porozumiewali się przestarzałym Pascalem. Wieczór minął spokojnie, zmęczeni nie mieliśmy problemów z pójściem spać.


W tym dniu zmierzaliśmy autokarem do Darłówka. Pomimo, że podróż była długa i męcząca panowała bardzo miła atmosfera. Aby umilić nam drogę organizatorzy zapewnili nam smaczny obiadek. Około godziny 20 dojechaliśmy na miejsce, zostaliśmy powitani kolacją. Chwilę po posiłku zostaliśmy przydzieleni do pokoi. Następnie zostaliśmy zabrani na krótką wycieczkę na pobliską plażę. Zmęczeni, ale szczęśliwi wróciliśmy do ośrodka i czekaliśmy z niecierpliwością na to co wydarzy sie jutro  :)

 


 

Wtorek – 17.08.

Drugi dzień obozu zaczął się deszczowo. Obawialiśmy się, że niepogoda będzie nas prześladować cały dzień, jednak z optymizmem wybraliśmy się na wykład. Chociaż tematyka nie była tak do końca algorytmiczna, ponieważ mówiono o bazach danych, chyba każdy wyszedł z sali zadowolony. W końcu nic tak nie może usatysfakcjonować programisty jak kolejny dowód na to, że to algorytmika jest najważniejszą częścią całej informatyki  ;)

Po obiedzie czekała już na nas sala komputerowa i cztery godziny warsztatów. Zaczynaliśmy od zadań dość łatwych, ale Piłeczka stała się zmorą większości osób w grupie. Mieliśmy nadzieję, że następny dzień przyniesie nam nowe spojrzenie na jeszcze nierozwiązane zadania.


Dziś mieliśmy pierwsze zajęcia. Prowadzi je Pan Piotr Kopciał. Mogliśmy poznać program GIMP i poprawić  wiele zdjęć. Następnie mieliśmy przerwę na obiad. Po posiłku został zorganizowany rejs po Bałtyku repliką statku z epoki - Królem Erykiem a następnie zwiedzanie Darłówka. Na wieczór zaplanowano ognisko integracyjne z udziałem studentów WWSI. Mamy nadzieję, że pogoda sie nie popsuje i będziemy jutro mogli plażować.


Cześć,

Witam wszystkich czytających mój wpis,

Na obozie jest super atmosfera, nikt się nie nudzi. Dzień pierwszy w grupie MULTIMEDIALNEJ zaczął się od zajęć z obróbki zdjęć. Pan wykładowca był bardzo przemiły więc wszystko szło sprawnie.

Po obiedzie który był bardzo dobry, udaliśmy się na rejs statkiem, wiało i dmuchało  więc super się nim pływało. Następnie trochę wolnego czasu było więc się po sklepach łaziło, a na kolacje ognisko było. Dzień drugi szybko zaczął się, no i standardowo zajęcia z edycji własnego zdjęcia odbyły się. Potem do parku wodnego grupa poszła, popływała sobie a potem wyszła. Wieczorem kilka osób poszło na miasto, pochodzili po deptaku i po piasku, po betonie po asfalcie wszystko przy dobrym żarcie. Dziękuje ; )

 


 

Środa – 18.08.

Środa to kolejny dzień pełny wrażeń! Rano odbył się ciekawy wykład o informatycznych drzewkach. Po obiedzie, mimo niesprzyjającej pogody, wyruszyliśmy na wycieczkę statkiem wikingów. Silny wiatr i deszcz poczuliśmy tak na prawdę dopiero na morzu, kiedy podczas kołysania się na statku zalewała nas woda przedostająca się na pokład zza burty. Oczywiście najbardziej bali się jej chłopcy, którzy próbowali ukryć to wszelkimi możliwymi sposobami :) Kiedy, chwiejąc się, z trudem powróciliśmy na ląd, od razu czekała na nas latarnia morska i piękne widoki z jej szczytu.


Ten dzień ponownie zaczęliśmy od warsztatów komputerowych. Mieliśmy również możliwość retuszować nasze zdjęcia. Po obiedzie nasza grupa udała się do Parku Wodnego. Wszystkim sie podobało, spędziliśmy tam przyjemnie czas.

 


 

Dzień rozpoczął się jak co dzień od ciężkiego wstawania na śniadanie o 8:45. Negatywny efekt niewyspania potęgowała piękna pogoda. Nie no, taka pogoda też ma wiele zalet

Po śniadaniu dwie godziny wykładu na temat drzew i innych tworów natury (ale tej informatycznej ).

Następnie obiad i 4 godziny warsztatów na których zajmowaliśmy się m.in. systemami liczbowymi i adresowaniem sieci. Czyli to, co sieciowcy lubią najbardziej

 




Czwartek – 19.08.

Czwartek był kolejnym dniem atrakcji i niespodzianek. Już z samego rana, kiedy wracaliśmy ze śniadania, złapał nas silny deszcz. Mimo krótkiej drogi ze stołówki do naszego budynku, prawie każdy wrócił przemoczony, lecz zadowolony, ponieważ czekały na nas 4 godziny warsztatów w pracowni komputerowej :)

Po obiedzie grupa "algorytmików" i "sieciowców" wybrała się do pobliskiego aquaparku "Jan" - jedynego parku wodnego z morską wodą w Europie! Przez kilka godzin śmigaliśmy po długich i szybkich "rurach", ścigaliśmy się w basenie pływackim i rozkoszowaliśmy się gorącym jacuzzi. Jednak najlepszą atrakcją była krótka i szeroka zjeżdżalnia, z której jednocześnie wpadaliśmy do wody!

Po kolacji odbył się turniej ping-pong'a oraz karaoke, a na koniec dnia każdego czekał zimny prysznic. Niestety po ulewach deszczu nie było ciepłej wody, ale za to każdy oswoił się przed morskimi kąpielami!


Pada, pada, pada, a nasza grupa ma zaplanowaną wycieczkę do Słowińskiego Parku Narodowego. Nikt nie miał ochoty jechać ze względu na panujące warunki atmosferyczne. Biegiem zapakowaliśmy się do autokaru. Wszyscy przemoczeni ruszyliśmy do celu. Po godzinnej podróży dotarliśmy na miejsce.
W Muzeum Parku Słowińskiego przywitała nas miła przewodniczka, która pokazała nam trasę wycieczki. Następnie przeszliśmy po salach słuchając legend związanych z Parkiem Narodowym. Kolejnym etapem wycieczki było Muzeum Wsi Słowińskiej w Klukach. Tam zwiedziliśmy chaty rybackie z XX wieku oraz poznaliśmy dawne życie tamtejszych mieszkańców osady. Poznaliśmy zwyczaje, obowiązki i zajęcia jakimi trudzili się pomorscy rybacy.
Następnie była mała przerwa, podczas której mogliśmy posilić się miejscowymi wypiekami. Kolejnym etapem podróży było dojście do Latarni Morskiej Czołpino.  Obrana przez nas trasa prowadziła przez ścisły rezerwat. Najpierw wędrowaliśmy przez las, następnie szliśmy przez wydmy piaskowe. W czasie marszu przestało padać deszcz i zza chmur wyjrzało słońce, zrobiło się miło i przyjemnie. Za krainą wydm czekało na nas morze. Nasze twarze wiał orzeźwiający wiatr. Szliśmy dalej brzegiem plaży i zbieraliśmy kamyczki. Po spacerze przez plaże dotarliśmy do latarni. Gdy weszliśmy na szczyt Czołpińskiej Latarni Morskiej mogliśmy podziwiać przepiękny krajobraz Parku Słowińskiego.
Następnie wróciliśmy do autokaru. W drodze powrotnej pożegnaliśmy naszą przewodniczkę. Gdy dojechaliśmy do ośrodka czekała na nas kolacja. Po posiłku zorganizowano dla nas Wieczór Karaoke. Zmęczeni, ale zadowoleni poszliśmy spać.


Gdy się obudziliśmy zobaczyliśmy ulewę za oknem, a mieliśmy w „rozkładzie jazdy” zwiedzanie Słowińskiego Parku Narodowego razem z grupą graficzną. Początkowo wszyscy byli przeciwni wyjazdowi ze względu na pogodę, ale po przeszło 30-sto minutowym poślizgu wyruszyliśmy. Początkowo zwiedziliśmy muzeum gdzie pani przewodnik wprowadziła nas w plan zwiedzania, dla zaciekawienia nas opowiadała wiele legenda, oglądaliśmy liczne wystawy itp. Później wyruszyliśmy zwiedzać skansen (?), i stamtąd wyruszyliśmy do głównego celu – Parku Narodowego.
Z czasem pogoda się poprawiała, aż nadawała się na plażowanie. Obeszliśmy w nim 9km, począwszy od błotnistych dróg, aż po brzeg morza. Po drodze zwiedziliśmy jeszcze latarnie morską. W drodze powrotnej w autokarze wszyscy byli zadowoleni i się relaksowali. Po kolacji ok. godziny 20: 00 rozpoczął się turniej w tenisie stołowym. Tak minął dzień czwarty.



Piątek – 20.08.

Kolejny dzień naszego obozu zaczął się od smacznego śniadanka. Musieliśmy nabrać siły do myślenia, ponieważ zaraz po nim czekało na nas kilka godzin z profesorem Sysło!
Głównym zagadnieniem wykładu były problemy trudne, chociaż zahaczyliśmy też temat superkomputerów i grafów.  Jako że pogoda była rewelacyjna, zaraz po zakończeniu zajęć poszliśmy na plażę, trochę ochłodzić się w morskiej wodzie. Niestety, nie mieliśmy zbyt dużo czasu, bo zbliżała się pora obiadu. Mimo to wszyscy byli bardzo zadowoleni, najbardziej podobały się nam wysokie fale, z którymi mieliśmy sporo zabawy. Po obiedzie zaczęły się czterogodzinne warsztaty z profesorem. Musieliśmy tam nieźle wysilić nasze mózgi!


Po piątkowym śniadaniu czekała na nas kolejna porcja wiedzy, którą przyswoiliśmy na kolejnych zajęciach. Po obiedzie czekało nas półtoragodzinne plażowanie. Pogoda dopisała jak nigdy. Kiedy dotarliśmy na plażę ratownik wyjaśnił nam zasady plażowania. Jeden gwizdek oznaczał, że coś jest nie tak, dwa gwizdki, że wychodzimy z wody. Pamiętając o tym wszyscy wskoczyli do wody. Wielkie fale sprzyjały dobrej zabawie w wodzie. Po wyjściu z wody, zziębnięci i uśmiechnięci wygrzeliśmy się na plaży. Kolejna atrakcja była gra w siatkówkę w pobliskiej hali sportowej Darłówka.
Szybko zebraliśmy się z plaży i udaliśmy na rozgrywki. Po dojściu na miejsce przywitali nas studenci Warszawskiej Wyższej Szkoły Informatyki (WWSI). Osoby, które miały grać zaczęły się rozgrzewać, natomiast reszta założyła otrzymane koszulki Informatyki Plus. Pierwszy mecz rozegrali członkowie grupy bazy danych i grupa Nic. Wygrali bazowcy wynikiem 25:19. Kolejny mecz stoczyli członkowie grupy sieci oraz zespół Nic. Wygrali członkowie Nic (25:21).
Kolejny mecz należał do grupy obozowej Nic i pierwszej grupy studentów z Warszawskiej Wyższej Szkoły Informatyki. Chłopaki rozgromili studentów wynikiem 25:14. Kolejny set został rozegrany pomiędzy zwycięskimi obozowcami i drugą grupą WWSI. W dogrywce wygrali nasi 26:24. Tym samym Zespół Nic zajął pierwsze miejsce, drugie miejsce zajęła druga grupa studentów WWSI, a trzecie miejsce egzekwo grupa baz danych i sieci. W czasie powrotu do ośrodka wszyscy cieszyli się ze zwycięstwa. Po drodze spotkaliśmy Kubusia Puchatka i jego Przyjaciół.


Pogoda od rana w porównaniu z dniem poprzednim była o wiele lepsza, (czyt. Słoneczna i ciepła). Tego dnia mieliśmy wykłady z algorytmiki prowadzone przez p. Sysło, razem grupą algorytmiczną. Trwały one od 10:00 do 12:00. Do obiadu mamy czas wolny a po nim mamy warsztaty z algorytmiki baz danych. Niektórzy uczestnicy obozu zostali wytypowani do turnieju w siatkówkę ze studentami WWSI.W turnieju uczestniczyły 3 drużyny - 2 po stronie studentów i 3 po stronie naszego obozu. 1 miejsce zajęła drużyna z naszego obozu (mieszana) 2 - studenci, a 3 sieciowcy. Po nim przyjdzie pora na kolacje i po niej czas wolny.

 


 

Sobota – 21.08.

Dzień zaczęliśmy od śniadania. Po posiłku udaliśmy się na zaplanowany wykład, który prowadził Pan Maciej Sysło. Pan  Profesor opowiedział nam o początkach informatyki i dlaczego warto wybrać ja jako kierunek studiów. Przemowa naszego wykładowcy była niezwykle interesująca i wciągająca. W swoim wykładzie zademonstrował nam kilka przodków obecnego kalkulatora oraz ich działanie.
Pokazał nam również żart wymyślony przez  amerykańskich informatyków.: "Polski kalkulator elektryczny". Z pudełeczka wyciągnął ołówek do którego w specjalny sposób był doczepiony kabel z wtyczką. Na ołówku widniał napis: Polish elektric calculator. Na koniec wykładu opiekun zrobił nam pamiątkowe zdjęcie z profesorem.
Po wykładzie poszliśmy na plaże. Świeciło słonko, mogliśmy się kąpać i opalać. Następnie wróciliśmy do ośrodka na obiad, a po nim mieliśmy kolejne warsztaty komputerowe. Wykonywaliśmy na nich m.in. pocztówki. Po kolacji mieliśmy czas wolny dla siebie.

 


 

Niedziela – 22.08.

Niedziela zaczęła się wykładem pana Piotra Kopciała o technikach internetowych. Po jakże wciągającym wykładzie udaliśmy się na obiad. Po posiłku poszliśmy na pieszą wycieczkę do Darłowa. Tam zwiedziliśmy Zamek Książąt Pomorskich, po którym oprowadzała nas przewodniczka. Widzieliśmy między innymi salę tortur, Kaplicę Zamkową, Salę Balową, komnaty oraz wystawę mebli gdańskich z XIX wieku. Następnie zwidzilismy Katedrę na rynku darłowskim. Tam zaczał padac deszcz, więc postanowilismy wrócić, w drodze powrotnej chętni mogli zrobic małe zakupy. Przemoczeni dotarliśmy do ośrodka. Wieczorem odbyłty sie rozgrywki w kregielni. Grało 9 zawodników, a reszta dopingowała swoich faworytów. Podium zajęli Mateusz Kalbarczyk - pierwsze miejsce, Paweł Jarmuł - drugie miejsce, a trzecie Przemysław Wielgosz.


Niedziela zapowiadała sie na bardzo ciekawy dzień. Rano mieliśmy dwu godzinny wykład z Panem Kopciałem jak zwykle był bardzo ciekawy. O godzinie 12 osoby chętne wybraly się do kościoła, z opowiadń wiem,że ksiądz był bardzo fajny, ponieważ za pytania które zadawal w czasie mszy rozdawał jakże smaczne wafelki w polewie czekoladowej o nazwie ,,Princepolo,,. Po obiedzie udaliśmy się na zamek do Darłowa w którym każdego zaciekawiła wystawa średniowiecznych narzędzi tortur (dużym powodzenie cieszył się pas cnoty). Następnie weszliśmy do zamku który był ciekawy. Po wyjściu spotkała nas niespodzianka DESZCZ haha. Zwiedziliśmy kadedrę. Wieczorem wybraliśmy się na kręgle, zabawa była nie stej ziemi (tylko z innej, jeżeli taka jest) oczywiście byłem ostatni, ale ubawilem się za wszystkie czasy.

 


 

Poniedziałek – 23.08.

W poniedziałek po śniadaniu udaliśmy się na wykłady z panem Dariuszem Chaładyniakiem. Wyłożył nam w sposób przejrzysty i zrozumiały podstawy działania sieci komputerowych.  Wszystkich wciągnęła ciekawa przemowa, tak iż chcieliśmy słuchać jeszcze. Następnie był obiad, a po nim odbyły się warsztaty z panem Piotrem. Na nich zaczerpnęliśmy kolejnej dawki bardzo przydatnej wiedzy. Po kolacji odbyły się wojewódzkie rozgrywki w kosza i w siatkówkę. Oprócz grup chłopaków trafiły się dwie drużyny z dziewczynamiJ W obu dyscyplinach zwyciężyli zawodnicy województwa łódzkiego. Inni też walczyli do końcaJ Wróciliśmy późno w nocy pełni wielu pozytywnych emocji….

 


 

Wtorek – 24.08.

We wtorek po śniadaniu wszystkie grupy zebrały się na sali wykładowej. Nastąpiło uroczyste rozdanie nagród w konkursie fotograficznym w trzech kategoriach: krajobraz, my i śmieszne. Nagrodzeni zostali również najbardziej zaangażowani uczestnicy obozu, którzy wykazali się imponującą wiedzą i umiętnościami. Po tym jakże miłym i zaskakującym akcencie nasza grupa pozostała na kolejnym wykładzie pana Piotr Kopciała. Tym razem dowiedzieliśmy się jak stworzyć atrakcyjną witrynę internetową, jakich błędów unikać i co zrobić aby była chętnie odwiedzana. Po obiedzie wszyscy udaliśmy się do Swołowa - Krainy w Kratę. Tam przewodnik opowiedział skąd się wzięła wszechobecna krata, a także zapoznał nas z urządzeniami, którymi posługiwali się niegdysiejsi mieszkańcy. Chętni mogli pomóc w zademonstrowaniu działania m.in.: młocarni elektrycznej czy sieczkarni ręcznej. Następnie zwiedziliśmy chatę mieszkalną po czym dowiedzieliśmy się, że w dawnych czasach każde większe miasteczko posiadało swój browar, a także w domostwach wyrabiane było piwo.Następnie dowiedzieliśmy się jak były wyrabiane materiały na części garderoby. Mogliśmy zobaczyć zabawki dzieci, a także resztę odrestaurowanych maszyn rolniczych. W około widzieliśmy zwierzęta, które hodowali mieszkańcy Swołowa. Po zwiedzaniu było ognisko, na którym jedliśmy kiełbaski i ziemnaczki uparowane w parniku. Spędziliśmy tam całe popołudnie, byliśmy w obcym miejscu, ale wszyscy czuli się swojsko...


 

Środa– 25.08.

Ach... dzień zaczął się jakby wcześniej niż inne... w powietrzu było czuć atmosferę smutku i przygnębienia, tuż po przebudzeniu wszyscy chodzili po pokojach i ściskali się żeby nikt o nikim nie zapomniał... W drodze na śniadanie każdy rozmyślał jak to będzie po obozie... Po posiłku czekały na nas autokary... Nikt nie chciał odjeżdżać, każdy chciał zostać choć jeszcze na jeden dzień z tymi wszystkimi wspaniałymi ludźmi... Po zapakowaniu bagaży długo staliśmy ze wszystkimi i jeszcze się ściskaliśmy ten ostatni raz... Niektórym się zakręciły łzy w oczach... Inni nie chcieli się rozstawać z przyjaciółmi... Smutni zapakowaliśmy się do autokarów i ruszyliśmy około 10:00 z Darłówka... W czasie podróży wspominaliśmy najpiękniejsze chwile obozu... Ja nigdy nie zapomnę żadnej chwili z obozu spędzonych z wartościowymi osobami... Mam nadzieję, że zobaczymy się jeszcze kiedyś... Być może za rok???